©2018 by Marta Klowan KOKARDKA

 
Szukaj

Jak niszczą się włosy i dlaczego...


Rzadko lubimy nasze włosy w wersji naturalnej, zwykle je kręcimy, prostujemy, układamy na szczotce i używamy tony kosmetyków stylizujących. Nie jest to oczywiście zabronione, ale trzeba zachować umiar, żeby nie skończyć z trzema włosami na krzyż.


Oczywiście, że nie ma włosów idealnych... Te z reklamy zwykle są doczepiane, a takie, gdzie szerokość warkocza ma grubość pięści, to rzadkość. Jednak naturalny połysk, prawidłowa gęstość i aksamitna miękkość to już realia, o które warto zawalczyć.


Przekrój poprzeczny włosa


Warstwa zewnętrzna

Aby zrozumieć mechanizm niszczenia, musimy sięgnąć do budowy włosa. Zewnętrzną warstwą włosa jest otoczka. Tworzą ją łuski zbudowane z keratyny, które przylegają do siebie, na wzór dachówki. Im ściślej leżą, tym gładszy i zdrowszy włos. Jeśli łuski są odchylone, to włos staje się porowaty i szorstki w dotyku. Gdy dojdzie do naderwania łusek w kilku miejscach, włos złamie się.


Przekrój poprzeczny włosa

Warstwa wewnętrzna

Pod otoczką znajdują się mikro i makro włókna o zróżnicowanej grubości. Jeśli włos zmiażdżysz, nacinając tępymi nożyczkami i nie będziesz o niego właściwie dbać, włókna zaczną się dzielić i skończysz z rozdwojonymi końcówkami.


Rdzeń to po prostu zrogowaciała wewnętrzna część włosa zbudowana z komórek identycznych dla skóry właściwej. Odsłonięty rdzeń, rozpada się, więc rusztowanie dla włosa stanowią wyłącznie włókna i łuski otoczki.


Uszkodzenia mechaniczne


Rozczesywanie

Wielu zniszczeń przysparza nieumiejętne czesanie. Nie mogąc rozdzielić kosmyków, szarpiesz je niemiłosiernie. To sprawia, że część włosów zostaje wyrwana, część nadłamana. Dlatego nie próbuj wyczesywać lakierów i pianek, czyli włosów po użyciu kosmetyków stylizacyjnych. Lepiej włosy umyj i rozplącz je dopiero na odżywce czy masce. To mit, że włosy przed myciem trzeba dokładnie wyczesać.


Włosy kręcone, falujące, plączące się i zniszczone czesz tylko na mokro i wyłącznie po nałożeniu odżywki lub maski.


Gdy kosmetyk poleży chwilę na włosach, skorzystaj z urządzenia, które ułatwia czesanie. Wypróbuj tangleteezer, szczotkę z dzika lub szczotkę typu "combo". Którą wybrać? To już zależy od typu Twoich włosów, musisz wypróbować różne metody i wybrać tą, która Ci najbardziej odpowiada. Osobiście, najbardziej lubię tą trzecią opcję. Spisywała się na moich włosach, gdy sięgały do pasa i spisuje się teraz, gdy są krótkie. Używam jej też do modelowania na prosto.


Tapirowanie to zły nawyk

Nie tapiruj włosów! Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez tapirowania, postaraj się przynajmniej je ograniczyć.


Tapirowanie to nie tylko mechaniczne uszkodzenia, to również uszkodzenia chemiczne dla skóry. Stosowany przy tym lakier bardzo agresywnie wpływa na stan skóry, podrażnia ją i sprzyja dodatkowemu wypadaniu włosów.


Tapirowanie osłabia włosy i ich osadzenie w skórze. Jednostka wypadania zwana wyłysieniem mechanicznym naprawdę istnieje. To wynik ciągłego ucisku na mieszki w danym miejscu - przez ciasne związywanie, upinanie i tapir. W efekcie, po paru latach musisz tapirować coraz mocniej, by ukryć zmniejszoną ilość włosów.


Niedbałość i pośpiech

Ja wiem, że w dzisiejszych czasach czas jest na wagę złota. Wiem, jak to rano wygląda, ale właśnie ten pęd przyczynia się do popełniania poważnych błędów pielęgnacyjnych.


1. Używaj kosmetyków zgodnych z potrzebami Twoich włosów.

Włosom nie służy całkowity brak pielęgnacji. Włosy, które można umyć byle jak, byle czym i byle kiedy to nie są Twoje włosy. Takie włosy nie trafiają do trychologa... Dlatego zacznij dbać już dziś!


Jak profesjonalnie rozplanować pielęgnację włosów, przybliżą Ci tabelki w moich książkach, więcej na ten temat przeczytasz w dziale "O mnie" --> KLIK!


2. Myj prawidłowo.

Spieniając szampon, nie trzyj niemiłosiernie włosów o siebie, jakby to były stare skarpety. Mokre białko włosa jest podatne na uszkodzenia. Mycie włosów to przede wszystkim mycie skóry głowy. Masaż rób opuszkami palców, nie paznokciami. Dolewaj ciepłej wody, gdy szampon słabo się pieni. Długość włosów zmywa spływająca piana. Tam nie potrzeba prania z namaczaniem i tarcia.


Nie nadużywaj szamponu. Jednokrotne mycie jest w zupełności wystarczające. Jeśli masz problem z pienieniem się szamponu, rozcieńcz go w kubeczku ciepłej wody i w takiej formie nanieś na włosy. Możesz wstępnie umyć włosy przy użyciu odżywki lub maski zawierającej w składzie Methosulfates, Cetrimonium lub Behentrimonium Chloride. To wstępnie umyje i przygotuje włosy do dalszych działań.


3. Wycieraj delikatnie!

Po myciu delikatnie odsącz włosy z wody ręcznikiem. Nie trzyj ich ręcznikiem tak, jak to mama zwykła robić na Twojej głowie w dzieciństwie... Zawiń włosy w turban na kilka minut. Nie za długo, bo włosy przetłuszczające się, zaczną się przetłuszczać mocniej a te z tendencją do łupieżu, szybciej będą nieświeże i z łuską.


4. Susz jak profesjonalista.

Nie modeluj nigdy mokrych włosów. Najpierw je wysusz zwyczajnie i dopiero zabierz się za modelowanie. I, jeśli tylko możesz, susz.


Susz włosy ciepłym powietrzem, nie gorącym. Zimne powietrze może zaziębić Twoje mieszki i włosy zaczną bardziej wypadać. Podsuszone włosy, odpowiednio zabezpieczone, możesz modelować gorącym powietrzem. Na koniec, by przymknąć łuskę, skorzystaj z jonizacji w suszarce lub/i włącz chłodny nawiew. Włos nabiorą niezwykłego blasku. Pamiętaj, by zimne powietrze stosować tylko na długości włosów.


5. Wyrób sobie dobre nawyki.

Nie ściskaj włosów gumkami, szczególnie tymi, które mają metalowe łączenia...


Jeśli Twoja gumka tak wygląda, wyrzuć ją!

Wiercisz się w nocy? Jeśli masz długie włosy, związuj je na noc w warkocz. Masz tendencję do tworzenia się kołtunów przy karku? Śpij na gładkiej poduszce. Przyda Ci się satynowa poszewka. Jeśli suszysz swoje kręcone włosy przed snem, wypróbuj specjalny aksamitny czepek.


Czyść regularnie swoją szczotkę z martwiaków, czyli włosów, które wypadły. Sparz ją wrzątkiem co jakiś czas. Myj szamponem dla dzieci co kilka dni. Brudna szczotka to siedlisko bakterii i grzybów. Łatwo zakazić w ten sposób skórę i nasilić wypadanie oraz powstawanie egzem na skórze głowy.


Uszkodzenia chemiczne


Rozjaśnianie a koloryzacja

Rozjaśnianie jest najagresywniejszym rodzajem koloryzacji. By ciemny pigment mógł być usunięty, łuski włosa muszą zostać wręcz rozerwane, . Przy rozjaśnianiu, usuwa się dużą ilość pigmentu a tym samym rusztowania włosa.


Zniszczona łuska włosa po rozjaśnianiu. Obraz trychoskopowy.

Najbardziej obciążające dla stanu włosów jest rozjaśnianie na wysokich oksydantach, czyli już od 6% i przy sztucznym przyspieszaniu procesu - przy użyciu folii aluminiowych lub/i grzałek.


Proces łagodzi zastosowanie sauny fryzjerskiej - nie mylić z infrazonem.


Koloryzacja przeprowadzona profesjonalnie nie jest tak silnym działaniem na włosy, gdyż w farbie znajdują się barwniki. Zastępują one w pewnym stopniu te naturalne, więc rusztowanie włosa nie zostaje nadszarpnięte.


Lekko zniszczona łuska włosa po farbowaniu. Obraz trychoskopowy.

Rozjaśnianie to usunięcie barwnika. Stąd różnica tak w osiągniętym poziomie koloru, jak w jakości włosa po samym procesie. Rozjaśnianie wymaga dodatkowo jeszcze farby, więc działanie niszczące kumuluje się.






Po farbowaniu

Pamiętaj o zastosowaniu kosmetyku zakwaszającego, czyli zamykającego łuski włosa zaraz po farbowaniu. Maskę lub odżywkę zakwszającą stosuj potem raz na 2 tygodniu, by domknąć łuskę włosa.


Nie farbuj nigdy sposobem na leniuszka, kładąc za każdym razem farbę po całości! To znacznie osłabia to włosy i sprzyja nasileniu problemów ze skórą głowy oraz wypadaniu włosów.


Oszczędź farbowania włosom delikatnym i cieniutkim. Zapoznaj się z metodami alternatywnymi jak odsiwianie, farbowanie kosmetykami ziołowymi lub henną.


Czytaj składy! 

Chcesz być świadomym konsumentem? Naucz się czytać składy. Wybieraj kosmetyki nieagresywne chemiczne, to posłuży Twojej czuprynie i środowisku.


Unikaj kosmetyków zawierających sztuczne barwniki i chemiczne konserwanty. Obecnie, co druga osoba wykazuje tendencję do alergicznych stanów skóry.


Silikony nie są w żaden sposób groźne, jeśli zmywasz je od czasu do czasu mocniejszym szamponem. Chronią Twoje włosy przed zniszczeniami.


Uszkodzenia wywołane ciepłem 


Brak stylizatora

To najczęściej występujący błąd!


Słyszę zwykle, że "nie używam stylizatora, bo nie jest mi potrzebny, bo przeciąża włosy, bo nie lubię, gdy się włosy kleją". Tymczasem prawda o stylizatorze jest zupełnie inna...


Stylizator to taka... "ostatnia odżywka". Ma za zadanie ochronić włosy przed ciepłem lub zimnem, zabezpieczyć je przed utratą wilgoci, uszkodzeniami mechanicznymi i utrwalić fryzurę oraz ułatwić jej ułożenie i przetrwanie przez parę dni.


Brak stylizatora, to szybciej przesuszone włosy.


Suszarka

Nie wyrządzi krzywdy, jeśli umiesz jej używać. Zacznij od suszenia lekko ciepłym powietrzem. Gdy włosy lekko podeschną, przestaw je na cieplejsze. Gdy włosy są niemal całkiem suche, włącz powietrze gorące i stylizuj włosy.


Jeśli wykonasz suszenie w innej kolejności, woda, którą nasiąknęły włosy, może się podgrzać - aż do zagotowania, wówczas jej bąbelki rozsadzą włos od środka.

   

Prostownica i lokówka

To zło. Włosy suche, zniszczone, rozjaśniane, wysokoporowate nie powinny po nie sięgać, a jeśli już, to baaaardzo rzadko i to wyłącznie po zabezpieczeniu odpowiednimi kosmetykami termoochronymi!


Lato

Słońce, chlorowana i morska woda to mieszanka wybuchowa. Bardzo niszczy włosy. Chrońmy kosmyki pod czapkami i stosujmy filtry słoneczne na włosy. Jeśli nie mamy specjalistycznych, używajmy tych, którymi smarujemy ciało.


Uszkodzenia od środka...

Czasem zły stan włosów to nie tylko sprawka czynników zewnętrznych, ale przede wszystkim wynik kłopotu wewnętrznego.


Przebadaj się. Zrób podstawowe badania krwi na hormony, poziom żelaza i ferrytyny oraz ogólną morfologię i mocz. Wykonanie tych badań raz w roku powinno Ci wejść w krew - dosłownie.


Obszernie i dokładnie będzie można czytać o tym w mojej kolejnej książce "Włosologia", która obecnie jest redagowana. Na półki trafi z początkiem kolejnego roku (2020). Będzie to pozycja o trychologii w wydaniu holistycznym, czyli w przekonaniu, że głowa to integralna część całej reszty... ;)